Myśli i fotki moje.

9. Sama,sama...

Już prawie zalogowałam się na portalu randkowym.Prawie,bo jednak nie.Nie zrobię tego.

Po imprezie andrzejkowej tak jakos smutno się zrobiło.W mojej głowie,w domu...

Byłam z grupą przyjaciół,znajomych.Jedenaście par.No własnie,par.I ja.

Nie,nie czułam się źle,nie czułam się niezauważona,opuszczona.Bawiłam się z kolegami na parkiecie,żartowałam ze wszytkimi przy stole.Było naprawdę miło,fajnie,radośnie.

No to o co chodzi?

No właśnie po raz kolejny dotarło do mnie,że czuję się niespełniona,że jednak jestem "stadna",że brak mi tej męskiej części podstawowej komórki społecznej,jaką jest rodzina...

Eeeech,poniedziałek.

Do pracy,a nie marudzić na blogu.